Derealizacja Michała

Michał - jego walka

Moja historia

Cześć Wszystkim, którzy zechcieli przeczytać moją historię. Ogólnie pochodzę z Gdańska – piękne miasto. Obecnie mieszkam w Londynie. Nie będę się rozpisywał za wiele odnośnie mojej przygody z dd, depresją, nerwicą lękową. Opowiem ją w wielkim skrócie, ale za to bardzo konkretnie. Trudno mi stwierdzić kiedy to zaczęło się. Kiedy kończyłem studia, strasznie spiliśmy się i pamiętam to straszne uczucie na drugi dzień. Chyba wiecie o czym mówię, jeżeli chodzi o dd…

Uczucie wygląda tak, że dystansujesz się od siebie i od świata, wszystko wygląda dziwnie, twarze ludzi są plastikowe, pozbawione uczucia, wydaje ci się ze jesteś we śnie, obserwujesz siebie i słyszysz każde swoje słowo kilka razy w głowie. Najgorszy stan miałem po rozstaniu z dziewczyną, ten stan trwał klika miesięcy. Później do tego doszła depresja i nerwica lękowa. DD uderzało zawsze kiedy nasilał się stres, dlatego nauczyłem sobie z tym radzić.

Moje rady dla innych w walce z zaburzeniami

Przede wszystkim wyleczyłem się z depresji i nerwicy w tym pomogły mi lekarstwa, terapia i masa naturalnych suplementów. Radzenie sobie ze stresem to terapia poznawczo behawioralna, mnóstwo sportu, tenis, basen, siłownia, bieganie. Dobre suplementy w tym ADAPTOGENY, ale nade wszystko wychodzenie do LUDZI. Ważne jest, żeby się nie izolować, bo w DD jest takie uczucie dystansu i łatwo się wtedy zacząć „odcinać”, a to pogarsza sprawę. Ashwagandha to dobry suplement redukujący stres, o naukowo potwierdzonym działaniu. A terapia to prywatna rzecz, dla każdego wygląda inaczej.

Podsumowanie porad:

  1. Terapia behawioralna
  2. Sport – dużo! (choć słyszałem, że duży wysiłek może chwilowo wzmagać dd)
  3. Wychodzenie do LUDZI
  4. Suplementy ADAPTOGENY, Ashwagandha

Coś pozytywnego ode mnie w walce z zaburzeniami

Chciałem jeszcze powiedzieć jak teraz wygląda moje życie. Tak na marginesie jestem informatykiem, więc jak widać każdą branżę może to zaatakować. Obecnie piszę doktorat, jak mam przypływ energii to idę na uczelnie. Mam tam swoje biurko i fajnych ludzi, pisze również artykuły, a za doktorat dostaje stypendium, więc mogę się utrzymać. Pracowałem w korporacji, ale zbytnio nie pasowało mi to. Zapisałem się w mediach społecznościowych do grup z podobną tematyką, z którą miałem styczność namacalnie, bo lubię pomagać innym i moim zdaniem zawsze mogę się przydać. Pamiętajcie, pomimo problemów warto przypominać sobie o marzeniach. Osobiście sam komponuję, a kiedyś chciałbym nagrać i wydać cały album. Życzę Wam życia wolnego od psychicznych problemów!

MICHAŁ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *