Kawały o „wariatach”

Kawały o "wariatach"

Tym razem trochę humoru i trochę dystansu do wszystkiego.

1.
Dwaj wariaci uciekają z wariatkowa. Biegną, biegną, aż tu nagle woda i żadnego mostu. Na to jeden:
– I co teraz?
– Mam pomysł. Ja poświecę latarką na wodę, a ty przejdziesz po świetle, jak po moście.
– Ty chyba głupi jesteś, poje*ało cię całkiem, myślisz, że ja głupi jestem? Ja wejdę ty zgasisz i ja spadnę.

2.
Zebranie ludzi z zaburzeniami psychicznymi. Odzywa się psychopata:
– Powinniśmy znaleźć kota i go torturować! – wykrzyknął. Na to odpowiada zoofil:
– Tak, torturować go, a potem uprawiać z nim seks!
– A potem go zabić! – krzyczy morderca.
– A potem, jak go zabijemy, znów uprawiajmy z nim seks! – uśmiechnął się nekrofil.
– Znajdźmy więc kota, torturujmy go, uprawiajmy z nim seks, zabijmy go, potem znów uprawiajmy z nim seks i… potnijmy go na kawałki! – rozpromienił się sadysta.
– I potem spalmy jego ćwiartki, co do jednej! – wtrącił piroman.
Z całego zebrania tylko masochista siedzi cicho.
– A ty co byś chciał zrobić? – sypią się pytania.
– Miau.

3.
Pacjenci psychiatryka opanowali swój szpital i wzięli zakładników.
Żądają miliona helikopterów i jednego dolara.

4.
Kopałem dół w ogrodzie. Nagle łopata zatrzymała się na starej, drewnianej skrzyni. W środku znalazłem setki starych, złotych monet. Z podniecenia i ekscytacji chciałem zawołać żonę, ale wtedy przypomniałem sobie, po co kopałem dół.

5.
W basenie, przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów.
Na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu bohaterski pacjent jest wezwany do lekarza.
– Pana postawa świadczy o tym, ze jest pan już całkowicie zdrowy i może pan wracać do domu. Mam jednak smutna wiadomość: ten człowiek, któremu uratował pan życie, powiesił się w łazience.
Na to pacjent dumnie:
– To ja go tam powiesiłem, żeby wysechł.

6.
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
– Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
– Aha, rozumiem – powiedział gość – normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
– Nie – powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

7.
Wchodzi facet do gabinetu psychiatry i mówi:
– Wydaje mi się, że jestem niewidzialny.
– Kto to powiedział?!

8.
Dwóch wariatów rozbraja bombę…
– A jak wybuchnie? – pyta się jeden
– Nic nie szkodzi, mam drugą…

9.
Idzie trzech wariatów po torach kolejowych.
– O jakie te schody płaskie.
– O jaka ta poręcz niska.
– Nie przejmujcie się, winda już jedzie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *