Krok, do pokonania zaburzeń

Krok, do pokonania zaburzeń

Mamy dobrą wiadomość, opcji jest milion, to tylko nasze głowy potrafią płatać nam figle i wmawiać różne iluzje tzw. zaburzenia. Tak więc… już na samym wstępie możecie być spokojni. Zawsze jest wyjście z sytuacji. Nikt nie jest odosobnionym przypadkiem.

Dzisiaj chcemy Wam przedstawić pewnego chochlika, który płata nam figle, niezależnie od tego, z czym walczymy. Możliwe, że jesteś „hipochondrykiem” i zauważasz częste zmiany w swoim ciele, czy w jego funkcjonowaniu… Może obawiasz się wyjazdu , bo masz „agorafobie”, a może masz ataki paniki z powodu odrealnienia swojego ciała i świata wokół Ciebie. Cokolwiek masz to zawsze temu towarzyszy – strach.

Strach jest najbardziej wyrafinowaną i destrukcyjną chorobą dotykającą ludzi. Strach doprowadza do utraty nadziei, motywacji, rzuca ludzi do szpitali, a nawet odbiera życie. Strach doprowadza do tego, że nie możemy zrobić tego, co moglibyśmy osiągnąć i od zawsze o tym pragnęliśmy, on nas po prostu paraliżuje. Żyjemy w iluzjach, raz przestraszeni przez nasze problemy, cały czas tkwimy w klatkach.
Pytanie jest następujące: Jaka z tego korzyść ?! Jaka jest korzyść z życia w strachu? Jaka jest korzyść z poddawania się?!

On chce, żebyśmy się bali, żebyśmy nie podejmowali prób wyjścia z czegokolwiek. Możliwe, że podpowiada Ci, że to nie ma sensu, nie dasz rady, nie masz siły, będzie to samo… Trochę w tym racji jest, bo pewnie, jeżeli będziemy chcieli wyrwać się z więzów strachu, zapewne będą upadki, niekoniecznie będzie łatwo. Cały czas mamy zakodowane to, że łykniemy magiczną tabletkę i wszystko minie, nie podejmując żadnego wysiłku. Naprawdę, po drodze może być ciężko, może będziecie musieli kogoś w waszym odczuciu „zranić”, może pojawią się wrogowie, możliwe, że popełnicie wiele błędów. Jeżeli będzie ciężko to znak, że idziecie w dobrą stronę! Nie ma reguły, nie musi być pod górkę, ale górka może się pojawić i trzeba iść na przód. U szczytu czekają na nasz rzeczy, których sobie nawet nie wyobrażaliśmy.

Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: Jak długo pozwolisz, żeby to Cię powstrzymywało?! Czy uważasz jednak w głębi serca, że życie może być lepsze? Czy chcesz coś jeszcze zrobić?
Myślę, że potrzeba zacząć kontrolować swoje wewnętrzne rozmowy między sercem, a umysłem, który potrafi spłatać nam figle. Należy mówić do siebie tak jakbyśmy chcieli, aby było, a nawet jeżeli już nie pamiętacie jak było odczuwać „samą chęć za życiem”, wykrzyczeć to i powiedzieć sobie „właśnie, dlatego chcę inaczej” – „życie ma dla mnie niesamowite niespodzianki, zaczynam żyć!”. Zacznij mówić do siebie dobrze, z nadzieją.

Nauczono nas, że musimy być od kogoś uzależnieni, liczymy na dobre słowa, akceptację, gonimy za ludzką aprobatą, a jedynie co powinniśmy zrobić to nauczyć widzieć w sobie piękno i kochać innych ludzi. Niech te słowa pokrzepią Was w działaniu „Do drzwi zapukał strach, otworzyła mu odwaga i nikogo już tam nie było”.

Mateusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *