Nienawiść przez Internet

Nienawiść przez Internet

„Pewnego dnia w szkole wszyscy moi znajomi poinformowali mnie że chyba ktoś włamał mi się na Facebooka. Ze względu że nie wchodziłam tam w szkole, nie wiedziałam czy są to żarty czy prawda. Wreszcie na przerwie, koleżanka pokazała mi mój profil na Facebooku. To co zobaczyłam było przerażające. Na moim profilu widniały wpis obrażające mnie oraz moich znajomych. Dziwne wpisy, obraźliwe zdjęcia były wszędzie. Oczywiście wiedziałam, że da się to wyjaśnić i że sama tego nie opublikowałam, lecz gdy każdy podchodził do mnie pytał, ja czułam się jakbym to wszystko zrobiła ja sama. Tego samego dnia postanowiliśmy z moim bratem (bo tylko jemu z rodziny potrafiłam to powiedzieć), że zgłosimy to na policję. Jego decyzja była ostateczna mimo że ja, nie byłam pewna tego czy dobrze robimy, ponieważ bałam się że przejdzie to na rozgłos w całej szkole. Zgłosiliśmy to na policję lecz okazało się, że policja nie jest w stanie nam pomóc…

Mijało kilka dni. A ja bardzo chciałam się dowiedzieć kto to. Postanowiłam sama szperać i szukać jakiegoś rozwiązania. Po długim czasie zobaczyłam, że osoba która zhakowałam mi Facebooka pozostawiała pewne ślady. Okazało się, że to chłopak z mojej szkoły, młodszy ode mnie, który zna się bardzo dobrze na hakowaniu rożnych kont. Kolejny raz wybraliśmy się z bratem na policje z myślą, że chociaż teraz nam pomogą. Zrobiliśmy to po to aby mieć pewność, że już nic takiego nie zrobi ani mi ani nikomu więcej. Policjant zebrał informację i zaczął działać.

Minęły miesiące w sprawie i wszystko ucichło. W szkole chłopaka już za często nie widziałam nie wiedząc z jakich przyczyn. Kiedy już prawie zapomniałam o całej sytuacji minął długi czas, a w drzwiach od mojego domu pojawił się on wraz z mama przepraszając mnie i mówiąc ze już nigdy się to nie przydarzy. Jego mama również przepraszała. Nie wiedziałam co powiedzieć i jak reagować.

Nie chciałam karać tego młodego chłopaka więc sprawy nie rozwijałam dalej. Sprawa ucichła i minęły już dwa lata.”

Powyższy tekst pokazuje, że nigdzie a zwłaszcza w sieci nie możemy być anonimowi. Moją historie przytaczam każdemu kto tylko niesie nienawiść na Facebooku czy innych portalach internetowych. Mnie tak sytuacja dotknęła bardzo mocno, ponieważ wpisy na mój temat były ogromnie dotkliwe ale dzięki temu, że miałam wsparcie bliskich, a później rodziców potrafiłam o tym szybko zapomnieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *