Podnieść się i iść dalej – tak, z zaburzeniami!

Podnieść się i iść dalej – tak, z zaburzeniami!

To co przetestowałem na sobie przy depersonalizacji i derealizacji oraz jakichś napadów depresji to doświadczenie, że właśnie tak należy – podnieść się i iść dalej na przód.

Powiecie, że to bzdura? Pewnie wszystko zależy od przypadku, możliwe, że czasami jest konieczne „spokojne podejście do sprawy”, tylko pytanie, ile czasu tak powinniśmy postępować? Ze swojego doświadczenia wiem, że jeżeli coś nie działa, należy dokonywać zmian i próbować. Jak mawiał Albert Einstein: „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów”. Pomyślcie o swoim podejściu do leczenia zaburzeń. Wiecie, że tych możliwości jest naprawdę masa? Myślicie sobie może czasami „ja już chyba wszystkiego próbowałem”, czy na pewno? Czy myślicie, że jesteście alfą i omegą ? W moim przypadku skupianie się na zaistniałym problemie nie przynosiło, żadnych pozytywnych skutków, wręcz wprowadzało mnie w wir „rozkmin filozoficznych” po których mój umysł był jeszcze bardziej „nieposkładany”.

Moim zdaniem największym błędem jaki możemy popełnić przy leczeniu zaburzeń to zamknąć się tylko i wyłącznie na jednej metodzie i odrzucaniu innych możliwości. Jeżeli ta jedna metoda przynosi efekty, to super, nie zmieniajmy jej, bądźmy cierpliwi i wytrwali, ale jeżeli to trwa stanowczo za długo, to hmm.. Sami wiecie.

Tyle w temacie leczenia, chciałem Wam przedstawić metodę, którą przeczytałem tutaj: www.www.zaburzeni.pl

To były bardzo pomocne słowa i z całego serca dziękuję autorowi. Z tego tekstu wynika wprost, kiedy skupiamy się na problemie, dajemy mu siłę, dlatego powstaje błędne koło, z którego nie wiemy jak wyjść. Metodą najlepszą jest zajęcie się po prostu życiem, wiem, że może być to ciężkie bo jak zająć się życiem skoro nasza percepcja jest zakłócona, ja i świat oderwani od tego co było kiedyś. Wszystko widoczne w całkowicie innych barwach… Super ! To szansa na zbudowanie nowego „ja” umocnionego. Robienie rzeczy, których nie mamy ochoty, to metoda małych kroków, która pozwoli nam od nowa odczuwać życie i radość z przeżywania codziennych wydarzeń. Później dojdą cele i nim się obejrzycie życie będzie tętniło jak niegdyś. „Za parę miesięcy podziękujesz sobie, że dzisiaj nie poddałeś się”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *