Rozkminy o depersonalizacji

Rozkminy o depersonalizacji

Czy kiedyś wyjdę z depersonalizacji?

Wszystko, co piszę, to moje indywidualne rozmyślania, osobiste doświadczenia i wiedza jaką do tej pory udało mi się przyswoić. Nie jestem psychoterapeutą, ale piszę, bo mam nadzieję, że w ten sposób pomogę choć jednej osobie, która boryka się z depersonalizacją. Chciałem tak, jak Elon Musk zdobyć kosmos, ale stwierdziłem, że trzeba najpierw rozwiązać problemy na ziemi, a później zmierzać dalej :). OK! Koniec lania wody! Wyjdę z depersonalizacji, czy nie? Znając historie innych osób posiadających tą przypadłość wiem, że jest to możliwe. Osobiście sam wyszedłem z tego przedziwnego „odczuwania”, choć czasami depersonalizacja lubi się przypomnieć, ale nie ma na mnie żadnego wpływu.

Jak walczyć z depersonalizacją ?

Po pierwsze, nie walczyć. Odsyłam Was do artykuły na naszej stronie „JAK PRZEBUDZIĆ SIĘ Z PROBLEMÓW„. Kiedy uświadomicie sobie sposób, który zawarty jest w powyższej publikacji, w wasze życie zacznie nabierać nowego lepszego kształtu, takiego, o którym nawet do tej pory nie marzyliście. Po drugie „Niczego się nie wyrzekać, do niczego się nie przywiązywać”, mowa tutaj o sposobach na temat leczenia zaburzeń psychicznych. Możliwe, że ktoś z Was powie „ja ufam tylko psychiatrom”, inny z kolei powie „tylko naturalne leczenie” w tej kwestii polecam artykuł na naszej stronie „NATURALNE LECZENIE vs FARMAKOLOGICZNE„. W myśl drugiej wskazówki, polecam nie uzależniać swojego myślenia od jednej osoby czy jednego sposobu. Sprawdzajmy, co będzie dla nas najlepsze. Dla mnie skuteczną terapią jest wiara, suplementacja, wskazówki Anthonego de Mello. To co teraz przychodzi mi do głowy o sposobach „walki” z zaburzeniami nie wymienionymi wyżej:

  • kontakt z:
    • psychiatrą
    • psychologiem
    • psychoterapeutą
    • rodziną i przyjaciółmi
    • osobą duchowną
  • zdrowe jelita – zdrowy umysł, czyli odpowiednie żywienie (polecam posłuchać Jerzego Ziębe)
    • odpowiednia suplementacja
  • odpowiedni wysiłek fizyczny
  • materiały o pozytywnym myśleniu
  • zmiana myślenia dzięki filozofom, historii innych ludzi itd

Osoby z depersonalizacją widzą więcej?

Czy ja to ja? Całe ciało jakby rozczłonkowane? Gdzie jest centrum, gdzie moje „ja”? Czy to moja ręka? Wszystko jest dziwne? Niekończąca się opowieść ciężkich „rozkmin”, a co najgorsze, odczuć. Czy warto się tym lękać? 🙂 Stan depersonalizacji, można porównać do niektórych wniosków mistyków, z tym że przeciętny człowiek nie rozumie na czym ten stan polega i dlatego odczuwa strach. Mistycy twierdzili, że ciało to jedynie narzędzie w całym naszym „ja”. I proszę nie przerażajcie się teraz. Jeżeli zastanowicie się z czego człowiek się składa: skóra, kości i w końcu proch, wiem, że to może oburzające, ale kiedy zdasz sobie z tego sprawę i dojdziesz do wniosków, że człowiek, to nie tylko ciało, to będzie Ci dużo łatwiej, „ja” to coś więcej niż ciało.

Mateusz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *